Poza tym Reshevsky wygrał z Najdorfem dwa mecze, co również nie dodawało entuzjazmu początkującemu szachiście mieszkającemu w Buenos Aires.
Istniała jeszcze książka Reshevsky frente al tablero („Reshevsky przy szachownicy”), wydana przez znakomite argentyńskie wydawnictwo Sopena, ale mnie w ogóle nie zainteresowała… tyle nudy w jednym tomie!
Dopiero po latach — a szczególnie podczas przygotowywania tej książki — uświadomiłem sobie wyjątkowość Reshevskiego. Przez trzydzieści lat był jednym z najsilniejszych szachistów na świecie i przez co najmniej dziesięć lat należał do pierwszej piątki. Inaczej też zacząłem patrzeć na wspomnianą wyżej książkę.
Poniżej zobaczymy, co myśleli o nim inni wielcy mistrzowie. Wiele faktów z jego życia zaskakuje. Na przykład był niewiarygodnie silny, choć po swoim pierwszym turnieju mistrzowskim na początku kariery przez prawie dziesięć lat nie grał w poważnych, wyczynowych szachach.
Już tylko z tego powodu mógł stracić wszelkie szanse na zostanie silnym szachistą; a prawdopodobieństwo wejścia do światowej elity — co mu się udało — wydawało się znikome. A jednak lata utracone dla szachów nie zmniejszyły jego potencjału.
Nie wiemy, co by było, gdyby poświęcił się szachom w pełni, bez długich przerw. Logiczne jest przypuszczenie, że przez wiele lat byłby głównym kandydatem do tytułu mistrza świata.
Utrwaliła się opinia, że jego mocną stroną była taktyka, pozwalająca mu bez strat wydostawać się z typowych dla niego niedoczasów; jakby właśnie wtedy trafiał w swój żywioł i popełniał mniej błędów niż przeciwnicy dysponujący większą ilością czasu na zegarze.
Niektórzy bardzo silni mistrzowie uważają, że w manewrowaniu nie był tak dobry jak w starciach taktycznych, ale ja mam inne zdanie — i będziemy je uzasadniać w toku książki.
Jasne jest też, że jego przygotowanie debiutowe nie dawało mu równych podstaw w walce z zawodnikami tej samej klasy.
Choć Reshevsky napisał kilka książek, być może nie był ich faktycznym autorem. Jednak nawet jeśli fizycznie ich nie pisał, nie znaczy to, że nie dostarczał wariantów i głównych idei — jak bywało w przypadku niektórych innych znanych książek.
Na przykład Najdorf do swojej książki o turnieju pretendentów w Zurychu 1953 podawał warianty i pomysły, ale ponieważ jego hiszpański nie był zbyt dobry, na papier przelewał je jego pomocnik — dziennikarz i pisarz Amilcar Selaya. Wydaje się, że podobnie mogło być z niektórymi książkami Reshevskiego.
Pod pewnymi względami Reshevsky przypomina mi Najdorfa. Są niemal rówieśnikami, obaj pochodzą z Polski i rywalizowali o nieoficjalne miano najsilniejszego niesowieckiego szachisty świata pod koniec lat 40. i na początku lat 50. Ich główne podobieństwo polegało na tym, że dążyli do zwycięstwa „wszelkimi sposobami”.
Zdaniem tych, którzy znali ich obu, Najdorf był przyjemniejszy w obyciu, a Reshevsky grał silniej.
W tej książce prawie na każdej stronie zadaję pytania, które mogłyby pojawić się u czytelnika, a nieco niżej podaję odpowiedzi — wydaje mi się, że takie podejście jest bardzo produktywne dla tych, którzy chcą podnieść swój poziom.
Mam nadzieję, że udało mi się oddać na kartach książki zachwyt, jaki wzbudziły we mnie partie i osobowość Reshevskiego, oraz że moja praca okaże się czytelnikowi zarówno pożyteczna pod względem nauki szachów, jak i po prostu interesująca.
Arcymistrz Zenon Franco Ocampos